8 czerwca 2011

"nie próbuj mnie naprawiać, nie jestem zepsuta"

Ileż to razy zastanawialiśmy się nad swoim zachowaniem, bądź kogokolwiek innego.
O tak, często mamy ochotę walnąć kogoś w głowie i powiedzieć "zmień się"
Też tak miewam, a w stosunku do mnie miewają ludzie bardzo często, ale zastanówmy się czasem czy tak na prawdę chcieli byśmy aby ktoś zmienił się. Przecież poznaliśmy go właśnie takim. Takim go polubiliśmy, bądź pokochaliśmy, więc po co zmieniać w nim cokolwiek?
Gdyby każdy był idealny, nie było by tak ciekawie.
Gdyby wszyscy się zgadzali, nie było by ciekawych rozmów.
Brak jakiej kolwiek różnorodności sprawił by, że wszscy byli by tacy sami.
Ponieważ do tego właśnie sporwadza zmienianie kogoś na siłę, działa to łańcuszkowo.
Jego ktoś, on mnie, ja Ciebie, Ty kogoś... I tak w kółko, aż wszyscy stali byśmy się jak zapałki w pudełku. Każda taka sama.




Nooo, to by chyba było na tyle. Jeżeli podłapię jakiś ciekawy wątek, nad którym bym chciała się tu rozpisać, to na pewno to zrobię.

C.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz