28 stycznia 2012

niezatapialna

W życiu człowieka zdarza się często, że tuż przed nim, na drodze pojawia się "góra lodowa", która skutecznie zatrzymuje nas na dłużej, bądź zmusza do wystrzelenia racy. Ale trzeba pamiętać, że nie możemy być jak Titanic, nie wolno nam pozwolić się uszkodzić, nabrać wody i zatonąć. Opaść na dno i jedyne co po sobie pozostawić to wspomnienia. Nie wolno nam się poddawać. Nigdy.
Ostatnie miesiące wiele we mnie zmieniły. Tyle razy dostawałam kopy w dupe i stała się tak twarda, że boję się, że to właśnie ona teraz pociągnie mnie na dno. Sceptycyzm, och!
Niechybnie zaczyna brać nade mną władzę. A tak być nie może.
Zawsze byłam tą "iskierką" w mroku. To ja dawałam nadzieję i sprawiałam, że ludzie się uśmiechają, a teraz?
Teraz nie wiem co się ze mną stało. Gdzieś po drodze zgubiłam tą dzieciącą radość i umiejętność uszczęśliwiania swoim szczęściem.
Ale na szczęście daleko z drogi nie zaszłam, więc się wróciłam, zabrałam co moje i wracam! :)


A wiecie co jest na prawdę cudowne?
Umieć się cieszyć małym szczęściem, za każdym razem.

C.