18 lutego 2012

Nie bójmy się być dobrzy. Razem mamy wielką siłę.

Często widujemy banery bądź strony w internecie o tematyce "POMAGAM", chcemy to robić, każdy z nas, nawet ktoś, kto z pozoru jest obojętny na wszystko, w momencie gdy staje się świadkiem czyjegoś cierpienia mięknie. W głowie pojawia się myśl "A gdybym to był ja, czy ktoś by mi pomógł?". Mówi się, że wszystko co robimy kiedyś do nas wraca, czasem nawet z podwojoną siłą. Wiem, ze spotykamy ludzi, którzy są zimni, obojętni na wszystko, pozornie nie rusza i nie obchodzi ich czyjeś nieszczęście, ale uważam, że to nie prawda. To tylko maska jedna z wielu, którą przywdziewamy każdego dnia, by nie dać się przygnieść okrutnościom życia codziennego. Każdy z nas ma takie maski, na każdy dzień. Zakłada je w zależności od nastroju. A bardzo często, po przekroczeniu progu domu i zdjęciu maski, zastanawia się, co by było gdyby... I właśnie, tutaj jest problem. Nie można się zastanawiać i "gdybać", powinniśmy pewne odruchy mieć naturalne. A takie jak pomoc drugiemu człowiekowi i nie tylko, powinny nam przychodzić z dziecinną łatwością.
Nie bójmy się zdejmować maski na co dzień i pokazywać światu, że ludzie są dobrzy, na prawdę dobrzy, że potrafią czynić dobro i pokazywać je światu, przecież ludzie uczą się od ludzi, czasami po prostu mają złych nauczycieli.
Przecież nikt nie rodzi się złym. To cecha nabyta.

Kończąc wrzucam kilka linków, wystarczy kliknąć, by pomóc, to nic nie kosztuje, a już nazywa się "pomocą"
http://www.okruszek.org.pl 
http://www.pajacyk.pl 
http://www.polskieserce.pl 
http://www.habitat.pl/domek.aspx?noban=1
http://www.karmimypsiaki.pl 
http://www.marzenia.bphtfi.pl/
http://wyklikajzywnosc.pl/
http://www.zmilosciserc.pl/donate.php  


C.

11 lutego 2012

Łowca okazji :)

Chyba każdej kobiecie na świecie zły humor poprawiają zakupy. Ba! Niech, że jeszcze na okazje trafi, to już w ogóle zakupowy szał przechodzi w tryb shopping.
Znajome, prawda?
Przyznam się szczerze, że zawsze sama mam z tym problem, wydaję za dużo kiedy wpadnę w wir zakupów, ale nauczyłam się jednego, żeby nie wydać za dużo.
Co miesiąc kiedy wiem już ile dostanę wypłaty robię sobie taki bilans wydatków i zawsze przeznaczam jakąś kwotę na zakupy, ponieważ miesiąc bez zakupów jest miesiącem straconym. A na zakupy idę z planem kupna PARU cudownych rzeczy, które sobie wcześniej wypatrzyłam, dodatkowo oczywiście dokupując jakieś małe drobiazgi, które uszczęśliwią mnie jeszcze bardziej.
Na zakupy oczywiście biorę 3/4 pieniędzy, które przeznaczyłam na dany miesiąc, ponieważ nigdy nie wiesz kiedy zobaczysz coś must have i wiesz, że nie ma przeproś, musisz to kupić :)

A oto kilka cudownych okazji, które kupiłam niedawno w całkiem atrakcyjnych cenach:

Możecie mi nie wierzyć, ale za buty dałam 25zł (Bakalarska Warszawa)
Mają małe wady, ale można przymknąć oko na nie, a urwany "język" przyszyję :)

Te kolczyki kupiłam w złości, na poprawę humoru, choć nie powiem, upatrzyłam je już wczesniej, 
taka miłość od piewszego wejrzenia!
Rossman 9,90

C.